Firmy odszkodowawcze: zakres odpowiedzialności strony

Rynek usług odszkodowawczych w Polsce od wielu lat przeżywa intensywny rozwój. Podmioty określane potocznie jako firmy odszkodowawcze przyciągają poszkodowanych obietnicami bezstresowego, szybkiego i bezkosztowego odzyskania należnych im pieniędzy od towarzystw ubezpieczeniowych. Reklamy tych podmiotów bardzo często sugerują, że klient nie ponosi żadnego ryzyka finansowego, ponieważ rozliczenie następuje wyłącznie na zasadzie prowizji od sukcesu (tzw. 'success fee'). Rzeczywistość prawna bywa jednak znacznie bardziej skomplikowana. Podpisując umowę z pośrednikiem, poszkodowany staje się stroną stosunku zobowiązaniowego, który nakłada na niego szereg obowiązków i rodzi realną odpowiedzialność prawną oraz finansową. Niniejszy artykuł szczegółowo analizuje, na czym polega zakres odpowiedzialności strony w relacji z firmą odszkodowawczą, jakie ryzyka wiążą się z postępowaniem przed sądem cywilnym oraz jak należy oceniać zapisy umowne, aby uniknąć dotkliwych strat finansowych.

Charakter prawny relacji z firmą odszkodowawczą

Aby w pełni zrozumieć zakres odpowiedzialności, należy najpierw zdefiniować charakter prawny umowy łączącej poszkodowanego z firmą odszkodowawczą. Najczęściej jest to umowa nienazwana o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 Kodeksu cywilnego w związku z art. 734 i następnymi Kodeksu cywilnego). Na mocy takiej umowy firma odszkodowawcza zobowiązuje się do podjęcia określonych czynności faktycznych i prawnych zmierzających do uzyskania odszkodowania lub zadośćuczynienia, natomiast klient zobowiązuje się do współpracy oraz zapłaty wynagrodzenia, zazwyczaj określonego procentowo od wywalczonej kwoty.

Umowa zlecenia a zastępstwo procesowe przez profesjonalistę

Warto wyraźnie odróżnić firmę odszkodowawczą, działającą najczęściej jako spółka z o.o. lub spółka akcyjna, od profesjonalnego pełnomocnika, jakim jest adwokat lub radca prawny. Firma odszkodowawcza jako podmiot gospodarczy nie posiada uprawnień do reprezentowania klienta przed sądem cywilnym. Aby sprawa mogła trafić na drogę sądową, konieczne jest zaangażowanie adwokata lub radcy prawnego. W praktyce oznacza to, że klient podpisuje często dwie odrębne umowy lub jedną umowę o charakterze mieszanym: umowę zlecenia z samą firmą na etapie przedsądowym oraz pełnomocnictwo dla wskazanego przez tę firmę zewnętrznego prawnika na wypadek skierowania sprawy do sądu. Taka konstrukcja prawna rozprasza odpowiedzialność i może prowadzić do sytuacji, w której klient nie ma bezpośredniego wpływu na to, kto i w jaki sposób prowadzi jego sprawę przed sądem cywilnym. Ponadto, firmy odszkodowawcze nie są związane kodeksami etyki zawodowej tak jak adwokaci czy radcowie prawni, co zmniejsza poziom ochrony klienta.

Klauzule abuzywne w umowach odszkodowawczych

Umowy proponowane przez firmy odszkodowawcze to bardzo często gotowe wzorce umowne, na których treść konsument nie ma realnego wpływu. Z tego względu podlegają one szczególnej ochronie na gruncie art. 385[1] Kodeksu cywilnego, który dotyczy niedozwolonych postanowień umownych (klauzul abuzywnych). Do najczęstszych zapisów naruszających interesy konsumentów należą zastrzeżenia rażąco wysokich kar umownych za wypowiedzenie umowy przez klienta przed zakończeniem postępowania, zakazy zawierania ugody z ubezpieczycielem bez zgody firmy odszkodowawczej pod rygorem kar finansowych, a także upoważnienia firmy do odbioru całego odszkodowania na jej rachunek bankowy bez precyzyjnego określenia terminu jego przekazania klientowi. Uznanie danego postanowienia za abuzywne wymaga drogi sądowej lub powołania się na istniejący rejestr klauzul niedozwolonych prowadzony przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Niemniej jednak, dopóki zapisy te nie zostaną skutecznie podważone, mogą one stanowić źródło poważnych sporów i prób egzekwowania nienależnych świadczeń od klienta.

Zakres odpowiedzialności finansowej strony

Jednym z największych mitów związanych z działalnością firm odszkodowawczych jest całkowity brak kosztów po stronie poszkodowanego. Choć na etapie polubownym koszty te są zazwyczaj minimalne i ograniczają się do prowizji od uzyskanej kwoty, sytuacja zmienia się diametralnie, gdy sprawa trafia do sądu cywilnego.

Koszty procesu przed sądem cywilnym

Zgodnie z podstawową zasadą procesu cywilnego wyrażoną w art. 98 Kodeksu postępowania cywilnego, strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowej obrony (zasada odpowiedzialności za wynik procesu). Jeśli firma odszkodowawcza, działając w imieniu klienta poprzez współpracującego adwokata lub radcę prawnego, wytoczy powództwo, które zostanie oddalone, to klient jako formalna strona postępowania zostanie obciążony kosztami procesu. Do kosztów tych należą opłata sądowa od pozwu (zazwyczaj 5% wartości przedmiotu sporu), koszty zastępstwa procesowego strony przeciwnej (ustalane na podstawie stawek minimalnych), koszty opinii biegłych sądowych (które w sprawach medycznych mogą wynosić od kilkuset do kilku tysięcy złotych) oraz opłaty skarbowe od pełnomocnictw. Firma odszkodowawcza w swoich umowach bardzo rzadko bierze na siebie ciężar pokrycia kosztów procesu w przypadku przegranej. Zazwyczaj zapisy umowne wprost wskazują, że wszelkie koszty sądowe, w tym koszty zaliczek na biegłych oraz koszty zastępstwa procesowego zasądzone na rzecz ubezpieczyciela w razie przegranej, obciążają bezpośrednio klienta.

Kwestia prowizji (success fee) i jej pułapki

Wynagrodzenie prowizyjne firm odszkodowawczych waha się zazwyczaj od 10% do nawet 40% wartości odzyskanego odszkodowania, do czego należy doliczyć podatek VAT w wysokości 23%. Warto zwrócić uwagę na sposób definiowania bazy, od której naliczana jest prowizja. Niektóre firmy próbują naliczać prowizję nie tylko od kwot faktycznie wypłaconych w wyniku ich bezpośrednich działań, ale również od kwot, które ubezpieczyciel wypłaciłby bez ich udziału (np. tzw. 'kwota bezsporna' wypłacona tuż po zgłoszeniu szkody). Ponadto, w przypadku gdy sprawa kończy się ugodą sądową lub pozasądową, firmy te często zastrzegają sobie prawo do pełnej prowizji, nawet jeśli ugoda została wynegocjowana przy minimalnym nakładzie pracy z ich strony.

Odpowiedzialność dowodowa strony w procesie

Sukces w sprawie o odszkodowanie zależy w głównej mierze od zgromadzonego materiału dowodowego. Zgodnie z art. 6 Kodeksu cywilnego, ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. W kontekście spraw odszkodowawczych oznacza to, że poszkodowany musi udowodnić zarówno sam fakt zaistnienia szkody, jej wysokość, jak i związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy zdarzeniem a szkodą.

Obowiązek dostarczenia dowodów przez klienta

Firma odszkodowawcza nie jest organem śledczym ani detektywem. W umowach standardowo znajduje się zapis nakładający na klienta obowiązek dostarczenia wszelkiej dokumentacji niezbędnej do dochodzenia roszczeń. Mowa tu w szczególności o dokumentacji medycznej (historia choroby, karty informacyjne ze szpitali, wyniki badań, skierowania), rachunkach i fakturach dokumentujących poniesione koszty leczenia, rehabilitacji, zakupu leków czy dojazdów do placówek medycznych, dokumentach potwierdzających utracone dochody (zaświadczenia od pracodawcy, deklaracje PIT) oraz protokołach policyjnych i oświadczeniach świadków wypadku. Zaniedbanie tego obowiązku przez klienta lub dostarczenie dokumentów niekompletnych, niewiarygodnych bądź spóźnionych może skutkować nie tylko przegraniem sprawy przed sądem cywilnym, ale również odpowiedzialnością odszkodowawczą klienta wobec samej firmy odszkodowawczej. Wiele umów przewiduje kary umowne lub obowiązek zwrotu kosztów poniesionych przez firmę, jeśli sprawa zostanie przegrana z winy klienta polegającej na niedostarczeniu wymaganych dokumentów lub podaniu nieprawdziwych informacji.

Odpowiedzialność za fałszywe lub niepełne oświadczenia

Klient ponosi pełną odpowiedzialność za rzetelność i prawdziwość przekazywanych firmie odszkodowawczej informacji. Jeśli poszkodowany zatai fakt, że przed wypadkiem cierpiał na schorzenia, które teraz przedstawia jako bezpośredni skutek zdarzenia, ubezpieczyciel z łatwością wykaże to w toku procesu sądowego za pomocą opinii biegłych lekarzy sądowych. Konsekwencje takiego działania są dla klienta drastyczne: przegrany proces, obowiązek pokrycia ogromnych kosztów sądowych, utrata wiarygodności, a w skrajnych przypadkach odpowiedzialność karna za próbę wyłudzenia odszkodowania (art. 286 Kodeksu karnego). Firma odszkodowawcza w takiej sytuacji natychmiast rozwiąże umowę z winy klienta, żądając zwrotu wszystkich poniesionych wydatków oraz zapłaty kary umownej.

Cesja wierzytelności jako szczególne ryzyko

Niektóre firmy odszkodowawcze, zwłaszcza w sprawach dotyczących szkód komunikacyjnych (np. zaniżone kosztorysy naprawy pojazdów), proponują klientom tzw. 'odkup szkody'. Transakcja ta opiera się na umowie przelewu wierzytelności (cesji) uregulowanej w art. 509 i następnych Kodeksu cywilnego. Klient otrzymuje natychmiastową, określoną gotówkę, a firma odszkodowawcza staje się nowym wierzycielem i dochodzi roszczenia od ubezpieczyciela we własnym imieniu i na własny rachunek. Choć na pierwszy rzut oka jest to rozwiązanie bezpieczne dla poszkodowanego, kryje ono w sobie istotne ryzyka. Kwota oferowana przez firmę odszkodowawczą w ramach cesji jest zazwyczaj ułamkiem rzeczywistej wartości zaniżenia odszkodowania, przez co klient traci prawo do dochodzenia pozostałej, często bardzo znacznej kwoty. Ponadto, zgodnie z art. 516 Kodeksu cywilnego, zbywca wierzytelności (klient) odpowiada wobec nabywcy (firmy odszkodowawczej) za to, że wierzytelność mu przysługuje. Jeśli okaże się, że wierzytelność była przedawniona, nie istniała lub została już wcześniej zaspokojona, firma odszkodowawcza może żądać od klienta zwrotu wypłaconej kwoty wraz z odsetkami i kosztami. Mimo dokonania cesji i braku formalnego udziału w procesie jako strona, poszkodowany niemal zawsze jest wzywany przez sąd cywilny w charakterze świadka, co wiąże się z obowiązkiem stawiennictwa i składania zeznań pod rygorem kar grzywny.

Najczęstsze błędy popełniane przez poszkodowanych

Analiza sporów sądowych oraz skarg konsumenckich pozwala na wskazanie kilku najczęściej popełnianych błędów przez osoby decydujące się na współpracę z firmami odszkodowawczymi. Pierwszym z nich jest brak weryfikacji tożsamości i uprawnień osób reprezentujących firmę. Często są to jedynie agenci handlowi nastawieni na pozyskanie podpisu pod umową, niemający wykształcenia prawniczego. Drugim błędem jest podpisanie umów in blanco lub udzielanie pełnomocnictw o charakterze nieograniczonym, co pozwala firmie na podejmowanie kluczowych decyzji (np. o zawarciu niekorzystnej ugody) bez wiedzy i zgody klienta. Trzecim, niezwykle kosztownym błędem jest ignorowanie korespondencji sądowej i pism przesyłanych przez pełnomocnika wyznaczonego przez firmę odszkodowawczą. Brak reakcji na wezwania sądu do osobistego stawiennictwa lub dostarczenia dodatkowych dokumentów medycznych niemal zawsze prowadzi do przegrania procesu i obciążenia klienta kosztami sądowymi.

Praktyczny przykład (case study)

Aby zobrazować omawiane mechanizmy i ryzyka, warto przeanalizować następujący przykład praktyczny. Pan Jan został poszkodowany w wypadku samochodowym, doznając skręcenia kręgosłupa szyjnego. Zgłosiła się do niego firma odszkodowawcza, proponując bezkosztowe dochodzenie zadośćuczynienia. W umowie zapisano prowizję w wysokości 25% + VAT od każdej uzyskanej kwoty oraz upoważnienie do reprezentowania go przed sądem przez współpracującą z firmą kancelarię prawną. Umowa zawierała również zapis, że w przypadku przegranej Jan pokrywa koszty zastępstwa procesowego strony przeciwnej. Firma odszkodowawcza oszacowała roszczenie na kwotę 50 000 zł i wniosła pozew do sądu cywilnego. W toku postępowania biegły sądowy z zakresu ortopedii i neurologii ocenił, że uszczerbek na zdrowiu Pana Jana był minimalny (1%), a większość dolegliwości wynikała ze zmian zwyrodnieniowych powstałych przed wypadkiem. Sąd uznał, że adekwatnym zadośćuczynieniem jest kwota 5 000 zł, którą ubezpieczyciel wypłacił już na etapie przedsądowym. W związku z tym powództwo o pozostałe 45 000 zł zostało w całości oddalone. Skutki finansowe dla Pana Jana były opłakane. Sąd obciążył Pana Jana kosztami procesu na rzecz ubezpieczyciela (koszty zastępstwa procesowego) w kwocie 3 600 zł. Pan Jan musiał pokryć koszty opinii biegłego sądowego w wysokości 1 200 zł. Firma odszkodowawcza zażądała prowizji od kwoty 5 000 zł wypłaconej na etapie przedsądowym (1 250 zł + VAT = 1 537,50 zł). W efekcie, mimo że Pan Jan formalnie 'wygrał' na etapie przedsądowym 5 000 zł, nieprzemyślana i agresywna polityka procesowa firmy odszkodowawczej doprowadziła do tego, że musiał on zapłacić łącznie 6 337,50 zł, co oznaczało realną stratę finansową w wysokości 1 337,50 zł oraz ogromny stres związany z wieloletnim procesem sądowym.

Podsumowanie i rekomendacje dla poszkodowanych

Współpraca z firmami odszkodowawczymi nie musi być z gruntu zła, jednak wymaga od poszkodowanego ogromnej czujności i krytycznego podejścia do podpisujących dokumentów. Kluczowe znaczenie ma dokładna lektura umowy oraz zrozumienie, że ostateczna odpowiedzialność za wynik procesu przed sądem cywilnym, rzetelność przedstawionych dowodów oraz koszty ewentualnej przegranej spoczywa na samej stronie, a nie na pośredniku. Przed podjęciem decyzji o podpisaniu umowy warto skonsultować jej treść z niezależnym adwokatem lub radcą prawnym, bądź też bezpośrednio powierzyć sprawę profesjonalnej kancelarii prawnej, która od początku rzetelnie oceni szanse procesowe i przedstawi realny kosztorys postępowania. Unikanie pośpiechu i dokładna analiza prawna to najlepsze narzędzia ochrony interesów każdego poszkodowanego.